#BudujemySilnaZurawianke
Żurawianka Żurawica

Przed tygodniem zapewniano o walce do upadłego!

07 czerwca 2026, godz. 21:30, 45 wyświetleń  

A A A

PRZED TYGODNIEM ZAPEWNIANO WALKĘ DO UPADŁEGO!

ŻURAWIANKA ŻURAWICA – KORONA TRÓJCZYCE
1 : 0 (1 : 0)

Bramka:
1 : 0 – 40’ Bajwoluk (głową).

Żurawianka: Baran – Jarosz, Gorczyca, Podwyszyński, Maksym, Jacek Harłacz, Stelmach, Szymański, Owoc, Rywak, Bajwoluk. 
Korona T. (skład wyjściowy): M. Lorenowicz – Bereza, G. Jankowy, Korniat, Królik, J. Gala, Broda, Dec, Niedźwiedź, Sierant, F. LOrenowicz oraz D. Boratyn, Gomułczak, Jakubina, M. Jankowy, Strychacz. 
Sędziował: Paweł Pawlus (Przemyśl).
Widzów: 300.

Przed tygodniem zapewniano, że z drużyną Trójczyc walka będzie do upadłego, a tymczasem w trakcie meczu pytano się do którego szpitala jest bliżej – do psychiatrycznego w Żurawicy Górnej, czy na kardiologię przemyskiego szpitala na Monte Cassino? Przyznam, że nie potrafiłem trafnie odpowiedzieć, ale potwierdzam iż po grze gospodarzy w tym meczu śmiało można było trafić do obu tych szpitali. Tym bardziej, że jestem po trzech bajpasach na serce, a nerwowo czy psychicznie kibice obu drużyn mogli śmiało trafić na leczenie do tych szpitali!
Żurawianka w przeciągu całego meczu tylko cztery razy gościła pod bramką gości, w tym strzeliła zwycięską bramkę w 40’ minucie po ładnej centrze Maksyma. Wcześniej, bo w 3’ minucie Rywak pięknie zacentrował z lewego skrzydła do Bajwoluka, a tego strzał minął słupek bramki gości. Tenże sam Rywak jeszcze w 84’ minucie będąc 10 metrów od bramki zwlekał ze strzałem i stracił piłkę. Jeszcze Bajwoluk 15 minut wcześniej wyszedł sam na sam z Lorenowiczem i został uprzedzony przez bramkarza. Tyle wszystkiego ze strony gospodarzy mogę odnotować, oprócz niesamowitej i przerażającej ślamazarności, niecelności i bylejakości w grze. Widocznie przed meczem cała drużyna padła zgodnie z zapowiedzią przed tygodniem, ale padła przed walką, a nie w wyniku walki!
Goście grali znacznie lepiej i składniej ale bardzo nieskutecznie i dlatego ich kibice też przez cały mecz zastanawiali się z wyborem szpitala, głownie w drugiej połowie, gdy goście prawie cały czas okupowali bramkę Barana!
Ostatecznie sędzia przedłużył słusznie mecz o 5 minut, a na koniec zlitował się nad partactwem obu drużyn i zdrowiem nieszczęsnych widzów, którzy dość licznie byli świadkami tej kopaniny!
Wygrana Żurawianki z jednej strony cieszy, a z drugiej gra smuci!

Adrian Domański
adriandomanski270@gmail.com

Komentarze

Twój nick: WYŚLIJ

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. LKS Żurawianka Żurawica #1928 nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.


Brak komentarzy.

Wspomóż naszą działalność

 

Wpłać dowolną kwotę na naszą Żurawiankę.
Pomóż nam i naszym zawodnikom godnie reprezentować nasz wspólny Klub.

 
 
 

SPONSORZY

PARTNERZY