#BudujemySilnaZurawianke
Żurawianka Żurawica

47 potyczka z Bizonem Medyka

15 maja 2026, godz. 12:29, 31 wyświetleń  

A A A

47-MY RAZ Z BIZONEM I CHYBA OSTATNI W TYM ROKU! Rok temu razem z Bizonem wchodziliśmy do A klasy i dokładnie w maju 2025 roku właśnie w Medyce po zaciętym meczu pokonaliśmy Bizon 4 : 3 (1 : 2). Dzisiaj jedziemy do tej samej Medyki ale już z opuszczoną głową kopciuszka, bo sami sobie zgotowaliśmy ten los. Czas powiedzieć sobie prawdę jak to się mogło stać? Przecież to nie przyszło nagle i niespodziewanie, to było systematyczne i ciągłe psucie drużyny. Popatrzcie gdzie teraz jest Bizon i co sobą reprezentuje, a kim jest i co sobą reprezentuje Żurawianka? Już od pierwszego meczu rundy jesiennej pisałem, że źle jest w drużynie z szybkością i celnością podań, czy organizacją gry. Niestety nic się nie zmieniło na lepsze, a systematycznie było coraz gorzej imamy teraz obraz końcowy, a ostatnia klęska jest tego jaskrawym dowodem. To tak na gorąco gorzko na wstępie, bo nie ma czym się radować! Z żadną drużyną Podkarpacia Żurawianka nie miała tak licznych kontaktów jak z drużyną Medyki. Był też okres bardzo przyjazny ze strony Medyki, który pozostał w pamięci piłkarzom Żurawianki przez długie lata, o czym napisałem oddzielnym komentarzem pt. „PRZYJAZNA PAMIĘĆ NIE GINIE! Zresztą osobiście moje kontakty z Medyką są też bardzo długie i bliskie nie tylko ze względów sportowych, ale też towarzyskie i kolejowe, bowiem w latach 1978-80 w stacji PKP Medyka pełniłem obowiązki z-cy naczelnika tej stacji PKP, mając też określone kontakty służbowe ze stacjami Mościska i Mościska II po drugiej strony granicy. Byłem też wcześniej kontrolerem ruchu PKP i przewodniczącym kolejowej komisji ds. wypadków i wydarzeń kolejowych w ówczesnej DRKP Przemyśl obejmującej również teren kolejowy od Grzęski do Medyki, od Muniny po Hrebenne, od Przeworska do Sarzyny, czy od Przemyśla do Malhowic i dalej do Zagórza. Był to okres nawiązania wielu kontaktów w zawodzie, również w codziennych kontaktach granicznych na szczeblu międzynarodowym. Pozwoliło mi to dokładnie poznać mentalność i zwyczaje ludności polskiej i ukraińskiej oraz szeroko rozumianej ludności obywateli wchodzących w skład ZSRR, w tym Rosjan i Azjatów. Sportowo też miałem kontakt gdyż czynnymi zawodnikami i działaczami Bizona byli moi podwładni w pracy. Z tego też powodu doraźnie dość często jako widz bywałem na stadionie Bizona obok zabytkowego parku cenionej polskiej rodziny Pawlikowskich. Ostatnim właścicielem medyckiego dworu był Jan Gwalbert Pawlikowski, sławny wówczas ekonomista, literat i historyk literatury (1860-1939). Pierwszy mecz między naszymi drużynami odbył się w Żurawicy dnia 03.08.1958 roku, lecz nie jest mi znany wynik. Mogę jedynie powiedzieć, że w tym czasie w tabeli Żurawianka była na szóstym miejscu, zaś Bizon na dziesiątym i można wnioskować, że oba wyniki nie były dla drużyny z Żurawicy kompromitujące, bowiem wcześniej Żurawianka grała z drużynami całego okręgu ówczesnego województwa rzeszowskiego! Ostatnio odnalazłem jeszcze dwa wyniki z sezonu 1959 roku, a to: Dnia 26.04.1959 r. Żurawianka – Bizon 4 : 0 i dnia 02.08.1995 r. Bizon – Żurawianka 0 : 4. Ostatni mecz był w Żurawicy dnia 12.10.2025 r. i Żurawianka przegrała 1 : 2 (0 : 2) po bramce Wilkosa. Łącznie Żurawianka rozegrała z Bizonem 46 meczy mistrzowskich, z czego nie znam wyników tylko ośmiu spotkań, co dowodzi o pewnej staranności z mojej strony, bo obiektywnie rzecz biorąc - w latach 1961-67 przebywałem na Śląsku. Nieparzysta ilość spotkań związana jest z sezonem 2019/20, kiedy z uwagi na epidemię rozegrano tylko jesienną rundę (z Bizonem tylko jeden mecz dnia 28.09.2019 r. Żurawianka - Bizon 3 : 1 po bramkach Ł. Bąka, Górniaka i Kucharskiego). Zarówno Żurawianka, jak i Bizon występowali najczęściej w tych samych klasach rozgrywkowych. Były też okresy, w których Bizon grał wyżej od Żurawianki i było też odwrotnie. Ogółem w bezpośrednich spotkaniach Żurawianka jest nieco lepsza bo stosunek w punktach wynosi 65 : 56 a w bramkach 82 : 61. Strzelcami bramek byli: 6 – J. Petryczka, 4 – Ł. Bąk, J. Wilowski, 3 – A. Kot, K. Wilowski, 2 – J. Gierczak, D. Kohut, 1 – A. Bajwoluk, K, Bajwoluk, M. Bąk, M. Dmitrzyk, R. Dmitrzyk, G. Gierczak, R. Gorczyca, M. Górniak, G. Hajduk, E. Ingot, K. Kucharski, K. Łacina, A. Samborski, Więckowski, Wilkos. W obecnym sezonie Bizon jest w środku tabeli i ma zapewniony byt w A klasie nowego sezonu, a Żurawianka niestety, raczej opuści to grono! Słowo raczej jest tutaj prawidłowe i adekwatne do sytuacji. Faworytem sobotniego spotkania będzie bezdyskusyjnie Bizon Medyka, a medycki mecz Żurawianki z dnia 4 maja ubiegłego roku, kiedy Bizon do przerwy prowadził 2 : 1 i przegrał bardzo ważny mecz 3 : 4, przeszedł definitywnie do historii i dziś nie ma żadnego znaczenia. Sobotni mecz dla nas jest pożegnalny i niesie za sobą pytanie jak długie będzie to rozstanie? NIE BEZ RACJI ALE Z PRZYKROŚCIĄ UWAŻAM, ŻE SZYBKO TO NIE NASTĄPI. OBYM SIĘ MYLIŁ!

Opracował Kazimierz Więch

 

Adrian Domański
adriandomanski270@gmail.com

Komentarze

Twój nick: WYŚLIJ

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. LKS Żurawianka Żurawica #1928 nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.


Brak komentarzy.

Wspomóż naszą działalność

 

Wpłać dowolną kwotę na naszą Żurawiankę.
Pomóż nam i naszym zawodnikom godnie reprezentować nasz wspólny Klub.

 
 
 

SPONSORZY

PARTNERZY