#BudujemySilnaZurawianke
Żurawianka Żurawica

Dwie twarze Żurawianki. Bizon Medyka pokonał drużynę gości.

16 maja 2026, godz. 22:18, 35 wyświetleń  

A A A

BIZON MEDYKA - ŻURAWIANKA ŻURAWICA
4 : 1 (0 : 0)

Bramki:
1 : 0 – 46’ Kamil Adamski,
2 : 0 -  60’ Norek, 
2 : 1 – 63’ Kud,
3 : 1 – 70’ Norek,
4 : 1  - 78’ Karol Adamski.

Bizon – skład wyjściowy: Orłoś – Milczanowski, F. Kot, D. Adamski, Kamil Adamski, Cwynar, D. Górka, Halendy (ż), A. Kot, Piwowar, Norek; rezerwa: Karol Adamski, Domina, Kazimierz, Kopeć, Kordek, Król, Łabuda.
Żurawianka: Baran – K. Bajwoluk, Jarosz (70’ Szymański), Gorczyca, Podwyszyński, Jacek Harłacz, Stelmach, Rywak, Owoc, Tomaszewski, Kud (ż). 

Sędziował: Andrzej Hreczka (Przemyśl).
Widzów: 100.

Tym razem wynik absolutnie nie odzwierciedla sytuację na boisku i jest zbyt wysoki na korzyść gospodarzy, ale z wyłącznej winy gości, którzy trzy ostatnie bramki stracili w dziecinny sposób, gdy w pierwszej połowie Żurawianka była lepszym zespołem, mając więcej z gry i więcej okazji do strzelenia bramki. Zapyta ktoś, jak to możliwe? Nie pierwszy zresztą raz tak się nam trafia, że tracimy bramki, gdzie i kiedy w zasadzie nie powinniśmy je tracić. Tym razem trzykrotnie obrońcy sami wyłożyli piłkę napastnikom Bizona, a ci nie raczyli psuć tych prezentów. Trzeba też przyznać, że po pierwszej dobrej połowie, sam byłem zaskoczony dobrą grą Żurawianki, choć często posądzany jestem za zbyt ostre oceny naszej drużyny. Faktycznie po pierwszych z górą 10-ciu minutach, kiedy to Bizon przycisnął gości i oddał trzy groźne ale niecelne strzały na bramkę Barana, do końca tej połowy składniej i lepiej prezentowali się goście. Mieliśmy więcej z gry, przeprowadzaliśmy groźne akcie i naprawdę miło było patrzeć na grę Żurawianki. Żebym nie był gołosłownym, to wymienię te groźne akcje: 
1. 12’ minuta – po szybkiej i składnej akcji Kud jest sam na sam z Orłosiem i strzela w niego,
2. 18’ minuta  - kolejna akcja i ponownie Kud jest sam na sam z Orłosiem i strzela minimalnie obok słupka,
3. 20’ minuta -  znowu Kud w dogodnej sytuacji strzela ponad poprzeczką.
4. 31’ minuta Rywak ucieka lewą stroną i zamiast strzelać, gubi piłką na szesnastce.
Podobnych sytuacji było jeszcze kilka do końca pierwszej części, ale też muszę przyznać, że w 33’ minucie Bizon przeprowadził bardzo groźną kontrę zakończoną oblężeniem Częstochowy pod bramką Barana, który dwukrotnie cudem zapobiegł nieszczęściu. Po tym krótkim oblężeniu ponownie Żurawianka aż do przerwy nie spuszczała z tonu. 
Co się stało w przerwie z drużyną gości, że wyszli na boisko jakby zupełnie inna drużyna? Od razu była bramka dla Bizona po pięknym strzale Kamila Adamskiego, nie bez winy zresztą prawej obrony. Kolejne trzy bramki zawdzięczać trzeba tylko obronie, ale muszę dodać, że po drugiej bramce Żurawianka jeszcze pokazała swoje pazury i Kud strzelił bramkę kontaktową. Podobnie było po trzeciej bramce, bo przecież w polu nie graliśmy źle aż do utraty czwartej bramki, gdy gospodarze poczuli krew i okazję do łatwego podwyższania stanu posiadania. Było jednak za późno! Czy tak samo jest za późno do ratowania się przed spadkiem? Nie znamy przecież wyników meczy w Wyszatycach i Stubnie! PÓKI PIŁKA W GRZE, WSZYSTKO MOŻLIWE!

Adrian Domański
adriandomanski270@gmail.com

Komentarze

Twój nick: WYŚLIJ

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. LKS Żurawianka Żurawica #1928 nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.


Brak komentarzy.

Wspomóż naszą działalność

 

Wpłać dowolną kwotę na naszą Żurawiankę.
Pomóż nam i naszym zawodnikom godnie reprezentować nasz wspólny Klub.

 
 
 

SPONSORZY

PARTNERZY